piątek, 11 marca 2011

Braku konsekwentności ciąg dalszy

Selekcjoner reprezentacji Polski – Franciszek Smuda podał dziś kadrę na marcowe mecze z Litwą (25.03) oraz Grecją (29.03). Nie brakuje niespodzianek. Niespodzianek? Powiedziałbym nawet, że selekcjoner zadrwił sobie z nas - kibiców. Po jatce z Michałem Żewłakowem, Smuda nagle powołał doświadczonego piłkarza na mecz pożegnalny. Gest może i miły, ale szkoda, że tak dziwnie selekcjoner postąpił z byłym kapitanem kadry parę miesięcy temu, kiedy Żewłakow z ostoi defensywy stał się piłkarzem nieotrzymującym powołań. Oprócz tego śmieszy mnie obsada bramki. Ponoć Polska bramkarzami stoi. Tak? No to się zdziwią na świecie jak przeczytają tą trójkę, która została wytypowana na najbliższe spotkania. Może Tytonia ktoś kojarzy. Chociaż poza Holandią wątpię. Sandomierski i Małkowski? Melodia przyszłości, chociaż golkiper Lechii Gdańsk ma już skończone 24 lata, więc nastolatkiem nie jest.
Smuda przywrócił również banitę z Kolonii – Sławka Peszkę. Ruch jak najbardziej poprawny, ale Smuda po raz kolejny pokazuje brak konsekwentności w swoich decyzjach. Skoro wrócił Peszko, to może dać kolejną szansę Borucowi? Może za bardzo faworyzuję bramkarza Fiorentiny, ale weźmy pod uwagę to, że tylko on z naszych bramkarzy ma doświadczenie w bronieniu na wielkich imprezach…
I jeszcze jedno, dlaczego Patryk Małecki w czasie zgrupowania trenował będzie w klubie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz