Będę nowym Kjaerem twierdził przed sezonem nowy nabytek Palermo. Mowa oczywiście tutaj o naszym środkowym defensorze – Kamilu Gliku. Rosły stoper postawił sobie bardzo wysoko poprzeczkę, bowiem zastąpić reprezentanta Danii, który przeszedł do Wolfsburga jest trudno. Polak zadania nie wykonał, ba nawet nie miał zbyt wielu okazji żeby pokazać swoje umiejętności. Słabe występy w Lidze Europejskiej nie dały mu szans na grę w podstawowej jedenastce sycylijczyków w Serie A. Tuż po transferze w lecie do Palermo, głośno było o tym, że Glik zostanie wypożyczony do któregoś z niżej notowanych włoskich klubów. Były gracz Piasta liczył jednak na grę w ekipie Delio Rossiego. Przeliczył się. W prasie huczało, nawet Franz Smuda wziął głos w tej sprawie. Selekcjoner chciał żeby Glik wrócił na wypożyczenie do Polski. Zainteresowanie wyraziła między innymi Wisła, lecz klub polskiego obrońcy postanowił „pożyczyć” Glika na pół roku do ostatniej drużyny Serie A – Bari. Ciekaw jestem czy sobie poradzi. Powątpiewam w to między innymi dlatego, że Bari walczy o utrzymanie i potrzebuje punktów jak chleba. By je jednak zdobyć ostatni zespół włoskiej ligi będzie potrzebował kolejnych wzmocnień. Już teraz mówi się między innymi o wzmocnieniu defensorem Juventusu Turyn – Nicolą Leggrotaglie’m. Gdyby ten transfer doszedł do skutku, Glik zapewne znowu byłby zmuszony do przypatrywaniu się meczom swojej drużyny z ławki rezerwowych, bądź nawet z trybun.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz