niedziela, 20 lutego 2011

Cztery pory roku w Poznaniu

Może boisko typowo zimowe, nienajlepiej przygotowane, lekko ośnieżone i zmrożone. Jednak atmosfera i feta po zwycięstwie nad wicemistrzem Portugalii jak najbardziej letnia. Mamy w kalendarzu jeszcze dwie inne pory roku. Na nie też znalazłem logiczne wytłumaczenie. Jesień, bo Lech zupełnie w jesiennym składzie ograł „spadkowicza” z Ligi Mistrzów. Jedyną nowością był brak na prawym skrzydle Sławka Peszki i wejście na ostatnie kilka minut Vujo Ubiparipa. Ale nazwać tego jakąś wielką zmianą nie należy. Braga natomiast całkiem odwrotnie, bo po ciężkiej i srogiej zimie wyszła w Poznaniu w zupełnie innym składzie niżeli kilka miesięcy wcześniej. I to właśnie goście ukazali wiosenną rewolucje. Rewolucję, która nic nie przyniosła. Do przerwy 1:0 dla Poznaniaków, ale cieszmy się ze słabości przeciwnika, bo przypuszczam, że drugiej tak przeciętnie grającej drużyny jak Lech w czwartek nie znajdziemy spośród drużyn, które awansują do 1/8 Ligi Europejskiej. Jednak z drugiej strony, czy Inter pod wodzą Mourinho w zeszłym sezonie grał pięknie? Nie, był do bólu skuteczny, a zdobył właściwie wszystko co mógł. Miejmy nadzieję, że Lech będzie nie tylko skuteczny, ale i konsekwentny w swoim działaniu. Uważajmy jednak na Bragę, bo przecież prowadzi ich młody i bardzo zdolny trener – Domingos, którego nazywają w Portugalii „skromna wersja Jose”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz