czwartek, 24 lutego 2011

Mało futbolu w… futbolu

Za nami już wszystkie mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jednak bramek w tych ośmiu spotkaniach mieliśmy jak na lekarstwo (16). Wszyscy wielbiciele stawiania „underów” u bukmachera pewnie mają grubszy portfel, chyba, że niefortunnie postawili na któryś z meczy: Arsenal – Barcelona (2:1) lub Roma – Szachtar (2:3). Tylko te dwa mecze przyniosły popularne „overy” w postaci liczby goli. Mimo braku bramek, pasjonaci futbolu narzekać nie mogą, bowiem właściwie tylko Chelsea, która ograła na wyjeździe FC Kopenhagę ma zapewniony awans do kolejnej rundy. Martwi jednak to, że trenerzy coraz uważniej przygotowują taktykę pod danego przeciwnika i ich zespoły prezentują nam przysłowiową partyjkę szachów. Takie jednak ich zadanie, bo ciśnienia na wynik jest praktycznie wszędzie. Dobrze, że chociaż Barcelona na Emirates grała swoje. Co będzie jednak, gdy „Blaugrana” odpadnie z rozgrywek? Faworytem i najładniej grającą drużyną będzie ich rywal z 1/8 – Arsenal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz