środa, 4 maja 2011

(Mało)perfekcyjni

Finał Pucharu Polski – w tym sezonie mecz dwóch wielkich firm, dwóch wielkich polskich drużyn. Również mecz, który miał uratować w pewnym sensie sezon dla jednej z drużyn. I uratował Legię, a co za tym idzie Macieja Skorżę. Lech miał zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Prowadząc 1:0 z kiepską Legią należało dobić rywala. Tak się jednak nie stało i po raz kolejny przekonaliśmy się, że obecny jeszcze mistrz Polski to nie ta sama drużyna, co w ubiegłym sezonie.
Popis dała też chuliganka obu klubów. Strajk na początku meczu, burdy po meczu, zniszczony stadion, zniesmaczeni przedstawiciele UEFY, którzy przyjechali zobaczyć… jak Polska radzi sobie z organizacją imprez. Wypadliśmy pod względem organizacyjnym bardzo słabo. Wręcz kompromitująco. Cieszę się, że Legioniści byli tak perfekcyjni w tych rzutach karnych. Strach się bać, co by było z Wawrzyniakiem, gdyby nie trafił do bramki Kotorowskiego przy decydującej jedenastce…

1 komentarz:

  1. Bardzo podoba mi się sposób w jaki piszesz każdy artykuł. Widzę zadatki na dobrego dziennikarza. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń