Łudziłem się w zimie, że będzie to sezon, w którym co najmniej dwie drużyny będą walczyć do ostatniej kolejki o mistrzostwo Polski. Po pięciu kolejkach rundy rewanżowej jestem bardzo zniesmaczony. Myślałem sobie – Jaga, Legia i Wisła na pewno wytrzymają tempo, bo przecież 15 kolejek to nie aż tak dużo. Nie wiem tylko czy w Białymstoku i stolicy nie wytrzymano ciśnienia, czy Wisła zdenerwowała się ślimaczym tempem grupy pościgowej. Jedno jest pewne, przy tak słabej konkurencji – Wisła będzie mistrzem kraju.
A w meczu na szczycie, Frankowski znowu nie wytrzymał presji. Nie wykorzystał karnego – już drugi raz w tej wiosny. Traci na tym jednak nie tylko Jaga, ale my Polacy. No bo jak nasi w kadrze mają strzelać, skoro ich trener napastników marnuje jedną jedenastkę za drugą…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz